
Skoda Citigo i Volkswagen Up sprzedają się świetnie. Znajdziecie je w prawie każdym europejskim mieście. A Seat Mii?
Poza rodzimą Hiszpanią trudno go gdziekolwiek spotkać. To zdecydowanie auto, którego mogłoby nie być. Producent najwyraźniej doszedł do podobnych wniosków.
Co prawda na razie nie rezygnuje z Mii w ogóle, a jedynie z jego trzydrzwiowej wersji.
Jest to jednak sygnał, że model nie cieszy się wystarczającym wzięciem.
Seat zdecydował się na taki krok przy okazji niewielkiego faceliftingu, który w zasadzie ogranicza się wyłącznie do nowych opcji wykończenia i wyposażenia.
Hiszpanie stawiają na bogaty standard. Już w bazowej wersji Style dostaniemy system audio z nawigacją i Bluetooth, a także klimatyzację. Ci, którzy zdecydują się na odmianę Chic, mogą dodatkowo liczyć na 15-calowe felgi ze stopów lekkich, przyciemniane szyby i system audio Beats.
Na samym szczycie natomiast znajdziemy usportowione wydanie FR-Line z 16-calowymi felgami, utwardzonym zawieszeniem i wykończeniem wnętrza z czerwonymi wstawkami.
Tutaj także nie brakuje audio Beats, tyle, że z opcjonalnym subwooferem.
Źródło: Autokult